Artykuły i porady
Ostatnio dodane
- Jak zdobyć wymarzoną wakacyjną pracę? dodano 1.03.2010
- O co warto zapytać pracodawcę? dodano 28.02.2010
- Przyuczenie do zawodu dodano 25.02.2010
- Szczegóły i szczególiki – kto za nie zapłaci? dodano 20.02.2010
- P – poradnik: praca, pracownik, PRAWO dodano 13.02.2010
- Praca poniżej 18 roku życia dodano 03.02.2010
- Jak sobie radzić w obcym mieście? dodano 23.01.2010
- Megaimpreza, czyli – nie samą pracą człowiek żyje. dodano 18.01.2010
- Jak rozliczyć przed fiskusem wakacyjne dochody? dodano 10.01.2010
Megaimpreza, czyli – nie samą pracą człowiek żyje. Co Wy na to?
Janek, 21lat
„W zeszłym roku postanowiłem, że na wakacje zostanę we Wrocławiu – mieście, w którym studiuję. Załapałem się jako barman do fajnego, klimatycznego pubu. Chciałem zarobić sporą kasę, więc pracowałem bez dni wolnych, czasem nawet w dzień i w nocy pod rząd. Jak już trochę zarobiłem, wziąłem wreszcie tydzień wolnego i zaszalałem we Wrocławiu. Lubię nocne życie bohemy. Szalałem w artystycznych knajpkach, chodziłem na występy nowatorskich grup teatralnych, odwiedzałam świetne wystawy. W między czasie poznałem grupę fantastycznych ludzi, którzy też żyli w rytmie praca – praca – praca - zdobywanie nocnego Wrocławia – praca – praca – praca”.
Sara, 24 lata
spotkana w pociągu opowiada: „Słuchaj, wróciłam właśnie z Majorki! Jejuuu, było bosko! Opłacone, wypasione wakacje? Coś ty! Zebrałyśmy się we trzy: ja i moje dwie koleżanki. Chciałyśmy popracować na wakacjach a przy okazji dobrze się zabawić. Wpadłyśmy na szalony pomysł wyjazdu w jakieś egzotyczne, imprezowe miejsce. Majorka! Bilety tylko w jedną stronę, na te w powrotną miałyśmy zarobić na miejscu. Los sprzyjał, znalazłyśmy pracę w wesołym miasteczku, w weekendy dorabiałyśmy jako kelnerki. Praca nie była lekka, były dni, kiedy padałyśmy ze zmęczenia i zdenerwowania. Gorące noce należały jednak do nas – dyskoteki, wielkie plażowe imprezy, mnóstwo znajomości; w ciągu dnia wypady na plażę, skutery wodne, relaks pod palemką. Świetnie!”
Paweł, 25 lat
„W tym roku jadę nad morze. Biorę paru kumpli i ruszamy na jakieś 2 miesiące do Trójmiasta. Będziemy pracować, trzeba odłożyć sporo kasy na kolejny rok studiów. Czemu akurat do Trójmiasta? Morze, plaża, te wszystkie kluby przy molo, ten klimat, dziewczyny w bikini… heh! Jak pracować to najlepiej w jakiś turystycznych kurortach, najlepiej blisko morza. Takie miejsca tętnią życiem i dobrą zabawą. A jak ma się wolne, to kocyk, zimy soczek i na plażę. Masz wakacje a przy okazji zapracujesz na swoje wydatki. W dużych miastach lipa, gorąco, małe szanse, żeby kogoś poznać, nie to samo”.